Rafał Ankowski zwyciężył w pierwszym turnieju rochetlonu

Wyłoniliśmy następcę ogniomistrza Hipolita Kalenia

Rafał Ankowski zwyciężył w pierwszym turnieju rochetlonu, który zorganizowało nasze Towarzystwo Tenisowe .

Stawka większa niż życie

Do ostatniego etapu wieloboju rakietkowego zawodnicy przystąpili niezwykle zdeterminowani. Nikt nie udawał, że wynik się nie liczy. Nastroje przypominały raczej chwile przed rozpoczęciem ostatecznej bitwy. Co prawda czasami ktoś próbował żartować, ale było wyraźnie widać na twarzach zawodników przyklejone napięcie. Gdyby w tym momencie ktoś do ich głów przyłożył żarówkę niechybnie by eksplodowała. Co więcej, z dużą dozą prawdopodobieństwa można powiedzieć, że zgromadzona moc w ich organizmach przekroczyła ilość, którą są w stanie w ciągu roku wytworzyć wszystkie wiatraki w gminie.

Największą niewiadomą była forma wicelidera Rafała. Wszyscy wcześniej trenowali wspólnie, a on pojawił się chyba raz na sparingu w ping-ponga, raz zagrał w kometkę i zniknął. Jak oszczędnie tłumaczył jest bardzo zajęty i nie ma czasu na sport. Jednakże przechadzając się wcześniej między półkami w Biedronce ludzie szeptali ponoć między sobą, że w tenisa stołowego jego mentorem został Rekin, sam nazywający siebie „Przyjacielem Ryb Słodkowodnych”.

Nie inaczej było przed badmintonem.  „Wyjechał na północ”, „Chyba jest na Grenlandii, bo tamtejszy mróz lepiej regeneruje organizm niż najlepsza komora kriogeniczna”, „Na północ, ale Polski – medytuje w klasztorze w Wigrach”, „Nie w Wigrach, ale w pobliskim mieście, w przeszłości wojewódzkim”,  „Trenuje z medalistami mistrzostw Europy i mistrzami Polski z SKB Suwałki”, „W Suwałkach najlepsze są kartacze i sękacze”, „Ale jesienią, no i jeszcze jest kindziuk”  - pojawiały się sprzeczne informacje i komentarze.

Zabójcza broń                                                                                                                             

Już wcześniej przed zawodami, ze względu na koszty i skomplikowaną procedurę, gracze wiedzieli, że nie będzie przeprowadzana kontrola antydopingowa. Wykorzystali ten fakt i przynieśli na rozgrywki różne napoje, niby to była  woda mineralna, ale o dziwnym zabarwieniu, jakieś puszki z energizerami, wafle czekuladowe i inne tego typu cudeńka.

Efekt ich konsumpcji bywał różny. Od przygaszającego, dołującego, który przypominał wyjątki z „Cierpień młodego Wertera” po sceny lewitacji z przygód Kota Jinxa oraz Myszek Pixie i Dixie.

Przed turniejem badmintonowym na czele klasyfikacji znajdowali się: Kopański (153 pkt.), Ankowski (146), M. Krauzewicz (31), J. Krauzewicz (23). Jak się okazało później o tym, kto uplasuje się na jakiej pozycji nie było wiadomo do samego końca. Przed ostatnimi swoimi pojedynkami na trzecim miejscu ciągle znajdował się M. Krauzewicz, który wyprzedzał J. Krauzewicza o 6 pkt. Jednak kroczący od zwycięstwa do zwycięstwa M. Krauzewicz przegrał jednak z Sokołowskim 15:21, a J. Krauzewicz z nawiązką odrobił straty pokonując Ankowskiego 21:4 i tym samym to on zakończył całe zawody  na podium.

Wysoka porażka Ankowskiego spowodowała, że jego przewaga nad Kopańskim stopniała do 8 pkt. O pierwszym miejscu w imprezie miały zadecydować ostatnie boje – Ankowskiego z Dariuszem Łowinem oraz Kopańskiego z Sokołowskim. Zmęczony Kopański nie sprostał jednak swemu rywalowi, ulegając zdecydowanie 2:21, z kolei Ankowski przypieczętował swój triumf wygrywając z Łowinem 21:17.

Najlepiej w trudnych warunkach poradził sobie Rafał Ankowski, tak jak ponad pół wieku temu tytułowy bohater filmowy ogniomistrz Kaleń. Skojarzenie wynika stąd, że ogniomistrz to starszy podoficer w wojskach rakietowych i artylerii.

W trzech konkurencjach: tenisie ziemnym, tenisie stołowym i badmintonie, Rafał zgromadził  142 pkt. i wyprzedził o 31 pkt. Marka Kopańskiego. Kolejne miejsca zajęli: 3. Jan Krauzewicz (103 ), 4. Mariusz Krauzewicz (86).

Rywalizowano systemem „każdy z każdym”; nie przyznawano punktów za wygrane mecze, a do rankingu liczyła się różnica punktów uzyskanych w meczu (punkty dodatnie w przypadku zwycięstwa lub ujemne przy porażce).

W ostatniej konkurencji – badmintonie – dominowali: Jan Krauzewicz (80 pkt.), Mariusz Krauzewicz (65) i Jacek Sokołowski (60).

Ciekawsze wyniki (badminton):

M. Krauzewicz – J. Krauzewicz 21:18, Ankowski – Kopański 21:12, Ankowski – J. Krauzewicz – 4:21, M. Krauzewicz – Kopański 21:10, M. Krauzewicz – Ankowski – 21:8, Sokołowski – Kopański 21:2, Sokołowski – J. Krauzewicz 9:21.

mpmd